Spotkania klubowe

Lubianą   przez  Sekretarza  metodą  kierowania  Klubem było  też organizowanie „w terenie” spotkań członków (Club Socials). Spotkania te miały charakter organizacyjno-towarzyski i przyczyniały się zarówno do sprawnego funkcjonowania Klubu, jak też do zawiązywania przyjaźni i podtrzymywania swoistej, ciepłej atmosfery klubowej.

9 maja 1959 r. zorganizowano spotkanie w Londynie (London Meeting) w Baltic Club z udziałem 22 uczestników. Z czasem regułą stało się organizowanie raz w roku  „Annual Club Social” w Londynie, zwykle w Grosvenor Hotel.  Sekretarz tak opisywał spotkanie, które odbyło się 27 października 1962 r.   Spotkanie było udane, stosownie do oczekiwań. Obecnych było 31 członków i 6 gości. Rodzimi Brytyjczycy, po raz pierwszy, nie stanowili większości wobec innych narodowości! /…/ Poza krótkim przemówieniem powitalnym Vincentego Swicza obeszło się bez formalności i ścisłego porządku dnia, byliśmy za bardzo zajęci rozmowami i wzajemnym potrącaniem się i chyba wszyscy byli zadowoleni z tego naszego spotkania, nie usztywnionego.

Inne spotkanie odbyło się 6 października 1963 r. z udziałem 15 klubowiczów. Spotkania klubowe odbywały się też za granicą, na przykład w Portugalii 21 maja 1977 r. z udziałem 23 członków z różnych krajów.

Spotkanie klubowe, które miało dla W. szczególne znaczenie, bo miało być jego ostatnim, pożegnalnym, odbyło się 7 maja 1978 r. w Grosvenor Hotel z udziałem 10 osób. Ocenił je później z wyraźnym żalem jako „mało udane”, prawdopodobnie ze względu na małą liczbę uczestników.

Należy   zwrócić   uwagę  na   podobny   sposób    kontaktowania    się  Sekretarzaz  członkami Klubu podczas jego podróży zagranicznych. Odbył ich kilka, w tym jedną największą, 20-miesięczną (1960-1962) do Indii, Pakistanu, Cejlonu, Nowej Zelandii, Australii i Afryki.

W okresie 1958 – 1976 czterokrotnie przebywał w Polsce. Podczas dłuższych nieobecności Wincentego funkcje sekretarza Klubu pełnił zwykle E.B. Irving, przyjaciel Wincentego. [B 2]

Głównym celem wszystkich podróży był urlopowy relaks Sekretarza i chęć spotkania   z  bipisami indywidualnie i w grupach w celu omawiania aktualnych spraw i umacniania więzi klubowych.  W opisach tych podróży Wincenty wyraża swoje duże zadowolenie z niemal rodzinnej atmosfery, jaka im zwykle towarzyszyła.

Od 1945 r. Klub był dla mnie bardzo dobrą szkołą życia.  Dowiedziałem się wiele o świecie, o ludziach, ich zwyczajach, zachowaniach, o różnych ich zaletach i wadach. Czy miałem z tego jakieś korzysci?  Oczywiście, że miałem i to różnego rodzaju. Wzbogaciłem mój umysł, moje perspektywy, zweryfikowałem wiele moich poglądów. Myślę, że moja praca w Klubie wywarła też pewien wpływ na mój charakter.  Na przykład stałem się bardziej wyrozumiały i tolerancyjny w kontaktach z ludźmi. Przyswoiłem sobie też pewną mądrą zasadę: nie możesz spodziewać się, że inni ludzie będą zachowywali się, postępowali i reagowali tak samo jak ty.

 Po 30 latach pracy w Klubie pisał:  Kontaktowałem się z kilkoma tysiącami różnych osób. Nauczyłem się dowiadywać wiele o ludziach  i o życiu w ogóle. Świat ten, chociaż niedoskonały, jest pełen tajemnic i cudownych zjawisk i – wierzcie mi – czymś fascynującym jest móc to wszystko  poznawać. Wiele osób nie dostrzega tego lub nie zastanawia się nad tym.

Za   wielką   przyjemność  i wyróżnienie   osobiste   uważam   fakt,   że mogłem przebywać w domach moich przyjaciół w większości krajów Europy, w około 30 domach w Australii i Nowej Zelandii (1961), w kilku domach w Azji i Afryki. Możecie sobie wyobrazić, ile pięknych wspomnień  wyniosłem  stamtąd.   Z  wielką  przyjemnością  mogłem  też gościć u siebie w domu w Whitby wielu przyjacioł.

W styczniu 1947 r. Klub liczył  2128 członków, w tym  1097 Polaków, 934 Anglików   i  97  członków-gości.   Była to prawdopodobnie największa liczba członków w historii Klubu

Z informacji zawartych w Biuletynie No 88 z marca 1970 wynika, że Klub zrzeszał wtedy 782 członków z 70  krajów świata. Najliczniejsza była grupa członków z Wielkiej Brytanii (87 – 11 %),  po niej grupa ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Szwecji i Polski (31 – 4 %).