Finanse Klubu

Stałym źródłem dochodów Klubu były składki członkowskie i  dotacje członków i sympatyków.

Roczna  składka  członkowska  na  początku  istnienia  Klubu została określona na 5 szylingów,  a  dla  młodzieży  3 szylingi  w   Wielkiej Brytanii, 1 dolara w USA i 200 zł w   Polsce.  W  1977 r.,  krótko   przed   odejściem Szczęsnowicza, składka wynosiła w Wielkiej Brytanii 1,50 £, a w USA 3,50 $.

Finanse Klubu były skrupulatnie rozliczane, a bilanse roczne ukazywały się okresowo  w kolejnych  numerach Biuletynu. [A 23] .

Wpływy roczne ze składek i dotacji zmieniały się  i wynosiły np. za rok 1946 (BPCC) – 904 £, za 1968 – 612 £, a za 1976 – 1241 £.  Wydatki Klubu w tych samych  latach wynosiły odpowiednio  711,  517  i 1098 £. Saldo   na   koniec  roku,   czyli   wg   określenia   Sekretarza  ‘cash in hand’,   różniło  się w   poszczególnych latach.    Np.  w 1946 r. wynosiło 193 £, w 1968 r. – 94 £, a w 1976 r.  –  143 £.

Wpływy do kasy Klubu podlegały dużym zmianom ponieważ nie wszyscy członkowie wpłacali składki regularnie. Ubolewał nad tym wielokrotnie Sekretarz. Istniał też problem nieustannych trudności w zasilaniu kasy składkami członków zamieszkujących niektóre kraje, w tym kraje Europy Wschodniej.   Sekretarz pisał: Nie zapominajmy o pewnej liczbie krajów, z których pieniądze nie mogą być przekazywane lub docierają do nas z trudem lub opóźnieniem.

Największą pozycję na liście wydatków stanowił druk biuletynów i (rzadko) innych wydawnictw oraz ich wysyłka. Biuletyny pochłaniały 43-80 %, a opłaty pocztowe 15-30 % wydatków. Zmienność kwoty wydatków na druk biuletynów była zależna od liczby wydanych w roku sprawozdawczym numerów (2-4), od objętości biuletynów   i  ich  zawartości.    Niektóre  numery  zawierały  np.  pełną  listę członków i dlatego były obszerniejsze, inne miały wkładki fotograficzne, co znacznie zwiększało koszt druku.

W bilansach występowała też stała pozycja rozchodów rocznych pod nazwą „Secretary’s Remuneration”, „Secretarial work” lub po prostu „Secretary”. Wynosiła ona przeciętnie 140-220 funtów, co stanowiło 18-40 % wydatków Klubu w skali rocznej.
Sekretarz – od 1947 r. sam w trudnej sytuacji materialnej – liczył na to, że dochód z pracy w Klubie pozwoli mu pokryć przynajmniej w połowie własne koszty utrzymania.

Tony Gabis w korespondencji z autorem, wyraził taki pogląd:
„Jeżeli Klub liczył 2000 członków, a każdy płacił rocznie 5 szylingów, dawało to Klubowi  roczny dochód około £ 500. Trudno dokładnie obliczyć jaka była wartość tych  500 funtów zaraz po wojnie lecz przypuszczam, że mogło to być tyle, ile zarabiał wykwalifikowany robotnik, lub tyle, by można było kupić mały samochód. Jeżeli założyć, że administrowanie Klubem nie pochłaniało rocznie całych £ 500 można wątpić, czy praca sekretarza klubu była dla niego wystarczającym źródłem dochodów.”  [Należy pamiętać, że liczba członków Klubu wyjątkowo i tylko przez krótki czas przekraczała 2000, przeciętnie wynosiła około 900, a ściągalność składek pozostawiała wg opinii Sekretarza, wiele do życzenia. – H.S]

Podczas    podróży   zagranicznych,     Sekretarz   zawsze   organizował    spotkania z lokalnymi grupami bipisów o charakterze towarzysko-organizacyjnym. Wydatki na te spotkania były pokrywane z kasy Klubu, w dużej części ze składek regionalnych grup bipisów goszczących Sekretarza (Secretary’s Travel Fund).  Wszystkie te wydatki były skrupulatnie rozliczane i przedstawiane w rocznych sprawozdaniach finansowych.

W  1960 r. Szczęsnowicz pisał na temat finansowania swojej podróży dookoła świata: Friendship & Exchange zebrało £ 500. Członkowie chcą poznać sekretarza swej organizacji, czyli mnie. W każdym kraju będę mieszkać u członków, będą mnie sobie podawać z domu do domu. /…/ Przez 13 lat nie brałem żadnej stałej pracy, poświęcałem cały mój czas  tworzeniu Friendship & Exchange. Członkowie to ocenili. Dziś klub daje około £ 120 rocznie dochodu.

Sekretarz oceniając w 1977 r. sytuację finansową Klubu stwierdził, że nie jest ona dobra. Saldo na rok poprzedni zamykało się kwotą mniejszą o 115 £ niż rok wcześniej. Bardzo znacznie, bo do ponad  841 £, wzrosły koszty druku i wysyłki biuletynów.  Wydatki na rok 1977 szacował na nie mniej niż £ 1.100.  Gdyby były dużo większe Sekretarz stawiał pod znakiem zapytania dalsze istnienie Klubu i swoją działalność.

Widział jednak pewne sposoby mogące zaradzić katastrofie. Myślał o zmniejszeniu liczby stron w biuletynach, o ograniczeniu dodatkowych zleceń drukarskich, zmniejszeniu  wydatków na korespondencję, m.in. na pocztę lotniczą, też o zmniejszeniu własnego wynagrodzenia o 20 £.