Książki V. Swicza

Tony Gabis wyraził uprzejmie zgodę na przedruk jego omówienia książek
Swicza.  Pełny tekst tych omówień w języku angielskim zawiera strona internetowa  http://www.pricklypole.plus.com/swicz/

„Książkę  Poland Still  Unknown znalazłem w miejscowym małym sklepiku w 1998 r.  W tym samym czasie w Edynburgu ukazywała się gazeta przeznaczona dla Polonii w Wielkiej Brytanii. Nosiła tytuł Gazeta, a pani która ją stworzyła werbowała subskrybentów za pośrednictwem działów ogłoszeń różnych okolicznych czasopism. Zwerbowała też mnie.

Zainspirowany gazetą i książką, wystawiłem na próbę moje zdolności dziennikarskie i napisałem recenzję ksiązki, którą Gazeta opublikowała. Następstwem tego stał się list który otrzymałem od kogoś kto znał Vincentego Swicza. Nie pamiętałem więcej o tym liście póki podczas pewnej dyskusji w grupie internetowej nie wspomniałem o mojej recenzji. Nadzwyczajnym trafem Henryk Sułkowski znalazł tę moją wypowiedź za pośrednictwem wyszukiwarki i napisał do mnie z Polski w sprawie osoby naszych wspólnych zainteresowań, Vincentego Swicza. Ożywiło to nasze poczynania i zainspirowało do stworzenia strony web oraz prowadzenia dalszych poszukiwań, co mamy w planie.

Recenzja jest zamieszczona niżej. Została ona uzupełniona o fragmenty innych recenzji (przedrukowane na tylnej stronie okładki książki), które w tym czasie się ukazały.

Jeżeli po przeczytaniu tych recenzji chciałbyś przeczytać więcej, możesz znaleźć książkę  w którejś księgarni antykwarycznej korzystając z linków w internecie.

Ja znalazłem egzemplarz wystawiony na sprzedaż aż w Nowej Zelandii. Historia tego,  jak   książka   znalazła   się   tam   w   drodze   ze   Zjednoczonego   Królestwa  jest z pewnością fascynująca. Podobnie fascynujące jest to jak inny egzemplarz  znalazł się w zbiorach jednej z bibliotek uniwersyteckich w Japonii.” [A 15]

POLAND – STILL UNKNOWN  (Polska ciągle nieznana)
Recenzja Tony Gabisa pierwotnie opublikowana w Gazecie w 1998 r.

„Szperając wśród starych książek w małym antykwarycznym sklepiku natknąłem się  na  okładkę książki „Poland – Still Unknown”  autorstwa V. Swicza. Było to wydanie z roku 1942 książki, która została opublikowana rok wcześniej pod mniej chwytliwym tytułem „Poland’s Position in Central Europe” (Pozycja Polski w Europie Środkowej).

Autor był uczestnikiem tego, co sam nazwał najnowszą „przyjacielską polską inwazję na Wielką Brytanię”  Jego zamiarem przy pisaniu tej książki było wzbogacenie wiedzy społeczeństwa o Polsce, która to wiedza wg niego, była bardzo mała lub była zafałszowana niemiecką propagandą. Używając miłego, gawędziarskiego stylu opisuje geografię Polski, jej kulturę,  zwraca szczególną uwagę na jej długa historię i tradycje tolerancji. Uzasadnia, dlaczego okres niepodległości trwający od pierwszej wojny światowej był zbyt krótki, by wyrównać zacofanie narastające w okresie rozbiorów.

Słabość  kraju,  wraz   z  niekorzystnymi   postanowieniami  traktatu wersalskiego i tradycyjnym niemieckim pragnieniem „Drang nach Osten” czyniły wojnę prawie nieuniknioną. Autor ubolewa też nad biernością mocarstw zachodnich w podjęciu wyprzedzającej akcji przeciw Niemcom w latach poprzedzających wojnę.

Najbardziej  fascynujące są,  być  może,  nadzieje  autora  związane z przyszłością, z wyobrażeniem okresu, który miał nastąpić po napisaniu książki.  Niewzruszenie wierzy, że Polska znowu kiedyś stanie się wolna i nawet w ostatnim rozdziale książki zaprasza czytelników do odwiedzenia Polski po wojnie. Niedowierza, że różnice istniejące miedzy Związkiem Radzieckim a Polską zostaną zniwelowane po zawarciu umowy zezwalającej na tworzenie Polskiej Armii na terenie ZSRR.  Niemniej snuje odważną prognozę na lata powojenne przewidując w przyszłości system polityczny podobny do obecnej Unii Europejskiej, jednak tylko z udziałem krajów Europy Środkowej.

Czytelników z obszarów północnych może zainteresować to, że w książce znalazł się rozdział poświecony stosunkom polski-szkockim. Autor opisuje w nim, jak 30 do 40 tysięcy Szkotów przybyło do Polski w 17. wieku. Rozdział ten został niewątpliwie włączony  do  książki  ponieważ  V.Swicz, gdy pisał książkę, mieszkał w Edynburgu 10, 8 Buckstone Avenue.

Może niektórzy czytelnicy pamiętają książkę lub wiedzą coś o jej autorze. Jestem zainteresowany wszelkimi informacjami!

Książka została wydrukowana w  Standard Printing Works, Kilmarnock.  55 lat później mój mocno sfatygowany egzemplarz dotarł do małego sklepiku w Trings, Herts.

Co działo się z nim w poprzednich latach jest prawdopodobnie niezwykle interesujące, lecz pozostanie, podobnie jak Polska w 1942 r., ciągle nieznane.

Oryginalne recenzje z tylnej strony okładki książki:

Jest  to  pisany  prostym  językiem  zrozumiały  wykład politycznych, społecznych i ekonomicznych uwarunkowań w Polsce przed 1939 rokiem, z krótkimi historycznymi komentarzami, które umożliwiają zrozumienie tych uwarunkowań. /The Times Literary Supplement/

Autor  swoim  sposobem  pisania  ujawnia  wielką  kulturę.  Jego narracja jest jasna i przedstawia fakty bez przerysowania lub próby zyskania uznania. /Stirling Observer/

Książka pisana z autentycznym wyczuciem potrzeby rzetelnej prezentacji polskiej historii, kultury, zwyczajów. Wszystkie te sprawy zostały objaśnione bardzo zrozumiale,   a    książka,   co   zadziwia,    stwarza   wrażenie,   że   mamy  do czynienia
z opowiadaniem przyjaciela, a nie informacją obcokrajowca. Tym właśnie wyraża się szczególny urok tej książki. /The Countrywomen/

FIRST STEPS IN POLISH (Pierwsze kroki w języku polskim)
Tony Gabis o książce-samouczku języka polskiego autorstwa Wincentego Szczęsnowicza

W 1944 r. Wincenty wydał swoją 132-stronnicową książkę, która miała zachęcać osoby mówiące po angielsku do nauki języka polskiego.

Na pierwszych stronach książki dowiadujemy się, że Wincenty właśnie przeprowadził się do Kirkcaldy i że inna jego większa praca, ”Poland Still Unknown” czeka na swoje czwarte wydanie.

Niedawno nabyłem egzemplarz książki, lecz niestety nie miałem jeszcze okazji gruntownie zapoznać się z nią, więc nie mogę oceniać jej wartości jako narzędzia nauki języka polskiego.

Jedna rzecz uderza wszakże tak na pierwszych jak i ostatnich stronach–znakomite przykłady niepowtarzalnego, przyjaznego stylu pisarskiego, który poznałem wcześniej czytając  “Poland Still Unknown”,  a  który  bardzo mi odpowiada.  Dlatego skorzystam
z okazji, by tu zaprezentować, dla wspólnej naszej satysfakcji, kilka przykładów tego stylu.

Jeżeli potem uznacie, że chcecie się uczyć języka polskiego w sposób zaproponowany   przez  Wincentego,   może  uda  się  Wam zdobyć egzemplarz książki
w którejś księgarni antykwarycznej, np. korzystajac z  linków w internecie.

Mój własny egzemplarz książki jest bardzo szczególny, bo zawiera dedykację Autora i bardzo wymowne, mądre przesłanie. To przesłanie jest treścią tego wszystkiego, co motywowało Wincentego, wszystkie jego starania i działania. Tą motywacją była niewzruszona wiara, że nadejdzie dzień, gdy Polska znowu stanie się wolna. Przykro, że zmarł dwa lata przed upadkiem Muru Berlińskiego. Można jednak przypuszczać, że wydarzenia w Polsce i w ZSRR pod koniec jego życia pozwoliły mu wierzyć, że jego nadzieje są bliskie spełnienia.

Wrócę jednak do owego wymownego, mądrego przesłania, wyrażonego słowami Wincentego i jego własnoręcznym zapisem:



 Czy przyjedziesz kiedyś do nas do Polski by się spotkać?
Vincent Swicz, kapitan
Szkocja, 7 grudnia 1944 r.

W  przedmowie  do  książki  Wincenty  spogląda  ponownie,  jak  zwykł to czynić,
w przyszłość i trafnie przewiduje:

Nie  istnieje szczególna  potrzeba,  by  Anglicy   zaprzątali  sobie  głowę   nauką   języka polskiego  ponieważ  angielski staje się wg  wszelkich  oznak  językiem  międzynarodowym  przyszłości.  Autor  przewiduje,  że  za około  pięćdziesiąt lat wszyscy  Polacy   będą   płynnie  mówić  po   angielsku  (w geście kurtuazji wobec swoich  przyjaciół  angielskich),  lecz   niektórzy  Anglicy,  niecierpliwi,   mogą nie chcieć czekać tak długo i zechcą już rozpocząć naukę języka polskiego.

Dalej spotykamy „List do Uczącego się języka polskiego”:

Droga Nieznajomo, Drogi  Nieznajomy,

Bardzo się cieszę, że chcesz poznać mój język ojczysty; miły to zamiar.
Jednak,  nim  zaczniemy  naszą naukę,  niech  będzie mi wolno wypowiedzieć
kilka uwag, jako materiał do  przemyśleń …
Na   podstawie  własnego   skromnego  doświadczenia doszedłem do wniosku,
że poznawanie obcego języka nie powinno odbywać  się pod rygorystycznym
przymusem,   „z zaciśniętymi zębami”.   Uczyń ze swojej nauki przyjemność,
swoje nowe hobby, sposób  na odprężenie, które ma   oderwać Twoje myśli od
codziennych spraw i kłopotów, ale stosowane od czasu do czasu.
Nie zaśmiecaj sobie głowy do granic wytrzymałości  obcymi słowami–próbuj
przyswoić sobie bez nadmiernego wysiłku to co potrafisz.
A jeżeli zdecydowałeś się w końcu nosić tę książeczkę przy sobie,  w kieszeni,
a na noc wkładać  ją  pod poduszkę – obiecuję, że poczynisz postępy  w nauce
bez specjalnego wysiłku …
… Kontakty  osobiste z Polakami  byłyby, to  oczywiste, nieocenioną  pomocą.
Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia w Twoich poczynaniach
Twój  Vincent Swicz

Oj, ależ to chyba wyjaśnia, dlaczego ja, Wincenty, też wojowałem z moim językiem polskim na studiach – nie wkładałem przecież książek pod poduszkę!

By umożliwić czytelnikom „kontakty osobiste z Polakami” Autor  podaje aktualne nazwiska i adresy kontaktowe niektórych towarzystw brytyjsko-polskich.

W końcowej części książki Wincenty przedstawia swoje intencje  następujący zwięzły sposób:

A teraz, Drogi Uczniu, pozwól, że coś Ci wyznam: ta skromna książka jest
jedynie zakąską, „kawałkiem sera, który ma zwabić mysz”
Mam  nadzieję,   że łaskawie  wybaczysz mi ten mój podstęp. Przepraszam
i  mam  nadzieję,  że takie  poznawanie  języka polskiego będzie dla Ciebie
pożyteczne.
Wędrowałem często przez Twój piękny kraj i poznałem wielu ludzi, którzy
chcieliby zwiedzić Polskę po wojnie – czy nie zechciałbyś dołączyć do nich?
Jestem  pewny,  że  przeżywałbyś  wiele  radości,  może  nawet   doznałbyś
olśnienia, w przeciwnym razie bym Cię nie zapraszał.

Ponownie przekonuję się, że obecnie, po latach, Wincenty przeżywałby  wielką  radość dowiedziawszy się, że w 2007 r. Polska znalazła się na 12. miejscu listy  krajów   najczęściej   odwiedzanych  i  że   odwiedzających   było   17.400.000.
Zastanawiam   się,   ilu  spośród   nich   próbowało   swoich   „pierwszych  kroków
w języku polskim”?