Od autora

Okno to udostępnia pełny tekst książki Henryka Sułkowskiego Przyjaźnią ogarnąć świat.

Adjustacja materiału dla potrzeb publikacji internetowej zmieniła nieznacznie pierwotny plan redakcyjny, nie zmieniła jednak treści książki.

Prezentacja internetowa książki wyprzedza jej ukazanie się w druku.

Obie inicjatywy publikatorskie mają służyć upowszechnieniu wiedzy o pewnych zdarzeniach, które – chociaż nie najwyższej rangi – tworzyły historię Polski okresu wojny i lat powojennych, też ważną i wartą poznania mimo, że osnutą tylko wokół życia i działalności jednego człowieka – kapitana Wincentego Szczęsnowicza,

Ksiażka nie jest dziełem literackim, a ma być poszerzonym komentarzem do kalendarium życia jej Bohatera.

~

Wincenty Szczęsnowicz nie był znaczącą postacią historyczną, ale nie był też tylko statystą na scenie historii Polski. Dobrze odegrał rolę, którą wyznaczyła mu ojczyzna przed wojną jako zawodowemu oficerowi służb łączności, a potem, podczas wojny i po niej, nie na polu bitewnym, a w Szkocji i Anglii, gdzie szerzył wiedzę o Polsce wśród miejscowej ludności i przygotowywał nowoprzybyłym polskim żołnierzom znośne warunki pobytu i asymilacji. Intensywną, ofiarną pracą wywiązał się wzorowo z tych zadań.

Później został twórcą i animatorem klubu korespondencyjnego, The British-Polish Correspondence Club (Friendship & Exchange) o zasięgu globalnym, który stał się dziełem i pasją jego życia.

Był idealistą, człowiekiem o bardzo szlachetnych cechach charakteru, szczerym polskim patriotą – jednym z wielu.

To, co wyróżniało Wincentego Szczęsnowicza wśród tysięcy jemu podobnych to jego oryginalna, sprecyzowana, idealistyczna wizja świata, w którym wszyscy są sobie przyjaźni i życzliwi, niezależnie od narodowości, koloru skóry, wyznania itp. Lecz przede wszystkim wyróżniało go to, że konsekwentnie i całkowicie, do końca życia poświęcił się realizacji tej wizji.

Idea „przyjaźni ogarniającej świat”, zawsze mu bliska, dojrzewała w nim zapewne w miarę narastania gorzkich doświadczeń wojennych.

Klub miał urzeczywistniać ową półutopijną wizję świata. Sam Klub nie był utopią, działał realnie i bardzo sprawnie, a w ciągu 60 lat istnienia zaszczepił swoje szlachetne idee w wielu tysiącach umysłów.

Co prawda Klub i jego sekretarz nie zmienili świata, ale zbliżyli do siebie rzesze jego mieszkańców, pomogli im lepiej się zrozumieć, zaprzyjaźnić, umilić sobie życie – więc uczynili świat trochę lepszym.

Istnienie Klubu i jego aktywna działalność były też bardzo potrzebne nowej polskiej emigracji na Wyspach Brytyjskich i były od początku popierane przez władze emigracyjne.

Niestety, uszło to uwadze polskich historyków, nie zostało nigdzie trwale odnotowane, co stworzyło znaczącą lukę w historiografii polskiej emigracji wojenneji powojennej na Wyspach Brytyjskich.

Stało się tak prawdopodobnie dlatego, że sposób działania Klubu był z natury półsekretny, bo indywidualny, korespondencyjny i że Sekretarz nie dbał o rozgłos,a unikał wszelkich działań, które byłyby niezgodne z kardynalną zasadą Klubu – „nie propagujemy żadnych politycznych ani religijnych celów.”

~

Przypadek sprawił, że na przełomie lat 2007/2008 Tony Gabis w Anglii i autor tego skryptu, niemal równocześnie i niezależnie od siebie, odkryli w antykwariacie i Internecie, zawiane kurzem ślady działalności Vincent Swicza i zainteresowali się tematem.

W miarę zgłębiania materiału docenili jego wagę i postanowili przywrócić go pamięci historycznej. Powstała myśl o napisaniu książki, która utrwaliłaby zachowaną wiedzę o Szczęsnowiczu i Klubie.

Tony Gabis, Anglik o polskich korzeniach, informatyk, zainteresowany szczerze wszystkim co polskie, założył stronę w Internecie poświęconą Szczęsnowiczowi i Klubowi i przyczynił się do uzyskania wielu cennych materiałów.

Autor opracowania jest emerytowanym lekarzem i w młodości był aktywnym członkiem Klubu, wyróżnionym Złotą Odznaką BPCC. Prowadził z Sekretarzem ożywioną korespondencję. Niestety, dość wcześnie musiał rozstać się z Klubem.

Zebranie materiału faktograficznego było trudne ze względu na jego duże rozproszenie. Udało się to w końcu dzięki dużemu wysiłkowi autora, pomocy członków rodziny Szczęsnowicza, szczególnie pani Janiny Pietrzak i pana prof. Tadeusza Trzaskalika, niektórych byłych członków i sympatyków Klubu oraz kilku instytucji.

Im wszystkim autor serdecznie dziękuje za okazaną mu pomoc ! *

Autor wyraża szczególne uznanie i podziękowanie panu dr Stanisławowi Orzeszynie, którego zainteresowanie i pomoc wspierały autora w pracach nad książką, a ogromne, twórcze zaangażowanie przyczyniło się do powstania tego okna internetowego.

 Henryk Sułkowski

Łódź, w czerwcu 2012 r.


——————————–


* patrz Źródła w części Aneks